
Cierpiał tylko wtedy, kiedy się miotał, kiedy nie pozwalał sobie na tego wilka, kiedy nie był już człowiekiem, historykiem o śmiesznym nazwisku, i nie był jeszcze zwierzęciem. To właśnie bolało jak diabli. Bolało go całe ciało, każda kosteczka i każdy mięsień, a do tego to straszne przerażenie, przy którym śmierć byłaby tylko łagodnym muśnięciem. Tego Ergo Sum nie potrafił wytrzymać i trudno mu się dziwić. Dlatego nagle puszczał to całe kurczowe trzymanie się życia, w jednej chwili rezygnował z walki, osuwał się w sobie na samo dno i leżał tam, dysząc ciężko. Nie wiedział, jak to się stało, że górę brał teraz wilk. Ergo Sum ruszał do parku, między trawy na zboczach, w nocne ogródki działkowe, w cmentarne grządki, byleby dalej od ludzi i smrodu ich domów. Pamięć mu się zacierała tak, że następnego ranka nie był w stanie powiedzieć, gdzie był zeszłej nocy. .
Przede wszystkim byłam mocno zaskoczona, że Sabinę zdecydowała się urządzić przyjęcie na Halloween. Po części dlatego, że nigdy dotąd nie wykazywała zainteresowania takimi imprezami, ale przede wszystkim dlatego, że uznałam, iż łączna liczba gości zaproszonych przez nas obie będzie oscylować wokół pięciu. Ale najwyraźniej Sabinę jest bardziej towarzyska, niż mi się zdawało, bo w ekspresowym tempie wypełniła nazwiskami dwie i pół kolumny, podczas gdy moja lista okazała się żałośnie krótka - dwoje kolegów i ich hipotetyczne osoby towarzyszące.. Przy zamkniętych drzwiach. Przy pasie na prawym biodrze miał metkownicę.. że zachowanie Nialla, choć urocze (w większości) było dla mnie trudne do przewidzenia.. Ckliwych ptasich móżdżków, którzy przehandlowali pióra i wieczność za śmiertelną miłość.. Zaciskam usta i nerwowo uderzam stopą o podłogę, powtarzając sobie jak zwykle: Nie pozwól jej wyprowadzić się z równowagi. Nie pozwól....